Ellie's POV:
- Cześć, jasne wchodźcie.- wydukałam zmieszana i otworzyłam im drzwi. Cathy weszła do środka, jak zwykle pełna gracji. Za nią kroczył uroczy blondyn na widok, którego moje kolana się uginały. Złapałam się mocniej drzwi, by nie upaść, a przystojniak rzucił mi zatroskane spojrzenie, od którego przeszedł mnie dreszcz.
-Hej.- przywitał się i podał mi rękę, którą chętnie ujęłam.- Jestem Niall.
- Wiem.-wyparowałam. Gdy zdałam sobie sprawę z tego co powiedziałam rumieniec wykwitł mi na twarzy, a podłoga stałą się niewiarygodnie interesująca. Chłopak zaśmiał się i przejechał nieśmiało ręką po włosach.
-Jak masz na imię?- podniosłam wzrok a nasze spojrzenia się spotkały. Jego oczy były wyjątkowo jasne w tym świetle przez co zyskiwały na uroku. Uśmiechnął się nieśmiało czekając na moją odpowiedź.
-Jestem Ellie.- powiedziałam cicho, zaciskając mocniej sznurek od szlafroka na sobie. Niall uśmiechnął się, a w moje oczy rzuciły się małe druciki na jego zębach. To pocieszające, że nawet gwiazdy mają niektóre rzeczy „do poprawki”. Cathy wyjrzała do nas zza framugi drzwi do salonu.
- Długo jeszcze będziecie tu tak stać? Może byś się tak ubrała Ellie? – zlustrowała mnie wzrokiem przez co jeszcze bardziej się zaczerwieniłam, a Niall podszedł do Cathy.
- Jasne, rozgośćcie się, a ja pójdę po Michelle i zaraz przyjdziemy.- uśmiechnęłam się do nich i zniknęłam w moim pokoju. Chelle właśnie wyłączyła suszarkę i poprawiała swoje blond włosy. Zatrzasnęłam drzwi, a ta poskoczyła ze strachu.
-Cholera, Ells. Przestraszyłaś mnie. Czego chciała Cathy? – odwróciła się do mnie na krześle i założyła nogę na nogę. Otworzyłam usta, ale żadne słowa z nich nie wyszły. Po prostu stałam tam, z ręką zaciśniętą na klamce i oczami wpatrzonymi w M. Spojrzała na mnie zaniepokojona i podeszła do mnie.- Coś się stało?- zapytała.
Oj dużo się stało. Nie wiem, jak wy, ale ja nie potrafię przekazać przyjaciółce takiego małego faktu, że chłopak, w którym kocha się od 3 lat jest w jej salonie. Chelle od dawna czuła miętę do jej ulubieńca z One Direction, a teraz on przyszedł do niej. Ona to ma szczęście, nie to co ja. Westchnęłam i uśmiechnęłam się ciepło do niej, a on zmarszczyła brwi w dezorientacji.
- Co byś zrobiła, gdyby Niall Horan był właśnie w naszym salonie? –zapytałam sprytnie unosząc brwi. M spojrzała na mnie, jak na walniętą i wzruszyła ramionami.
- Cóż.. pewnie bym umarła, a czemu pytasz?- podeszła do swojej torby i zaczęła szukać ciuchów. Poszłam w jej ślady i otworzyłam swoją, załadowaną po brzegi walizkę.
- Tak tylko.- westchnęłam, grając opanowaną. Zrobię jej niespodziankę.- Pośpieszmy się bo Cathy czeka na nas w salonie. Może pojedzie z nami do klubu.- powiedziałam wyjmując czarną sukienkę i wysokie szpilki z walizki. Gdy spojrzałam na Chelle ta zakładała na siebie czerwoną sukienkę z odkrytymi plecami. Na nogach miała już szpilki, a na kostce bransoletkę, którą kiedyś jej dałam.
- Byłoby fajnie.- uśmiechnęła się patrząc na swoje odbicie w lustrze. Muszę przyznać, że wyglądała mega seksownie w tym zestawie. Stanęła obok niej w moich ciuchach i jęknęłam zawiedziona. Wyglądałam przy niej, jak dziecko. Zawsze gorzej od niej wychodziłam, ale dzisiaj to przegięłam. Podeszłam do toaletki i wysypałam na nią zawartość mojej kosmetyczki. Dobry makijaż to mój ostatni ratunek. Otworzyłam krem i zaczęłam wklepywać go w twarz, kiedy usłyszałam pukanie do drzwi. Chelle podeszła do nich i otworzyła je. Usłyszałam, jak gwałtownie wciąga powietrze, a trzymana przez nią kopertówka upada ze stukotem na panele.
- Huh, cześć.- usłyszałam męski głos. Niall pochylił się po torebkę i podał ją M, która wzięła ją drżącymi rękami. Chłopak zmieszał się nieco przez co na jego policzkach wykwitły różowe rumieńce, które tylko dodały mu uroku.- Cathy prosiła, żebyście się pośpieszyły, bo jesteśmy umówieni z resztą w klubie.
- Zaraz przyjdziemy. - powiedziałam spokojnie uśmiechając się, a chłopak kiwnął tylko głową i wyszedł. Chelle stałą cały czas w tym miejscu, a przez jej twarz przelewało się tuzin emocji.- Niespodzianka.- zaśpiewałam cicho, a ta zgromiła mnie wzrokiem.
- Wiedziałaś, że przyjdzie i mi nie powiedziałaś do cholery?- krzyknęła wznosząc ręce do góry, a ja drgnęłam słysząc jej surowy ton. M często na mnie krzyczała, więc byłam do tego przyzwyczajona. Czasami nie da się inaczej dać upustu swoim emocjom.- Kurwa, powinnaś mi powiedzieć. Może nie zachowałabym się, jak debilka, a on nie pomyślałby sobie, że jestem niedorozwinięta.- jęknęła siadając na łóżku i schowała twarz w dłoniach.
- Nie pomyślał sobie, że jesteś niedorozwinięta. Wyglądałaś co najwyżej na nieśmiałą.- westchnęłam i nałożyłam podkład na moją zaróżowioną od emocji twarz.- Chelle wyluzuj, serio.
M podniosła się i stanęła za moimi plecami. Starałam się nie zwracać na nią uwagę uważnie oglądając moją twarz w lusterku. Po jakimś czasie poczułam palce Chelle na moich włosach. Zawsze bawiła się nimi, gdy nie wiedziała co powiedzieć. Spojrzałam na nią w lusterku. Jej twarz wyrażała zmieszanie i poczucie winy. Westchnęłam i odłożyłam pędzel, którym właśnie skończyłam się pudrować. Podniosłam się zaskakując M, która najwyraźniej się zamyśliła.
- Siadaj, pomaluję cię.- uśmiechnęłam się starając dodać jej otuchy. Chelle prychnęła unosząc brwi.
- To ja już się sama umalować nie mogę?- założyła ręce na biodra przez co wyglądała trochę, jak moja mama. Zachichotałam i wzruszyłam ramionami.
- Skoro nie chcesz.- zrobiłam smutną minkę i udałam, że wycieram oczy z łez cicho szlochając. M spojrzała na mnie z politowaniem i usiadła.
- Dobra, maluj mnie. Ty zawsze wszystko na mnie wymusisz.- jęknęła odgarniając włosy, które opadły na jej twarz.
- Yaay.- pisnęłam ze szczęścia i zabrałam się do pracy.
***
- Ellie!- usłyszałam krzyk Cathy zza drzwi. Kurwa, zapomniałam, że mamy się śpieszyć. Zebrałam wszystko co będzie mi potrzebne do torebki i pobiegłam do salonu ciągnąc Chelle ze sobą. Niall stał oparty o ścianę z nieodgadnioną miną, a Cathy sterczała na środku pomieszczenia, patrząc na nas morderczym wzrokiem.- Czy ty do cholery nie wiesz co to pośpiech?- warknęła.
- Ja nie wiem co to pośpiech, a ty nie wiesz co to dobry gust.- odpyskowałam patrząc na jej obcisłą sukienkę w panterkę. Nie, żebym miała coś do kocich wzorów, ale w połączeniu z jej czerwoną kurtką tworzą zestaw typu prostituée.
- W tej chwili do samochodu.- krzyknęła wychodząc z mieszkania. Niall spojrzał na mnie z rozbawieniem w oczach, po czym jego wzrok spoczął na Chelle. Ich spojrzenia się spotkały, a M ścisnęła moją rękę w zdenerwowaniu.
- Ładnie wyglądacie.- powiedział poprawiając swoje blond włosy. Chelle zarumieniła się jeszcze bardziej.
- Dziękujemy.- bąknęła pod nosem i narzuciła swoją kurtkę na ramiona. Zrobiłam to samo z moją ramoneską. Po chwili wychodziłyśmy z mieszkania w towarzystwie milczącego przez całą drogę Nialla.
***
Miałam wrażenie, że ściany klubu się ruszały pod wpływem głośnej muzyki. Weszliśmy do naszej loży, gdzie siedzieli już Louis, Liam i Zayn. Przywitałyśmy się z nimi i zamówiłyśmy drinki. Korzystając ze sposobności posadziłam Chelle obok Nialla, by mogli się poznać, a sama rozpoczęłam rozmowę z Zaynem, który był już lekko wstawiony. Z wcześniejszej rozmowy chłopaków wnioskowałam, że Harry jest gdzieś na parkiecie, a Josh podrywa jakąś dziewczynę przy barze na dole.
- Więc.. jak masz na imię piękna?- wybełkotał Zayn puszczając mi nietrzeźwą wersję swojego słynnego uśmiechu. Jego brązowe oczy co chwilka uciekały w stronę mojego biustu przez co czułam się trochę skrępowana. Stwierdziłam, że bez alkoholu nie przeżyję więc sięgnęłam po szklankę z moim drinkiem.
- Jestem Ellie.- westchnęłam wpatrując się w chłopaka. Mimo, że był pijany wyglądał mega seksownie. Jego biała koszulka z dekoltem w litere "V", świetnie podkreślała mięśnie chłopaka. Lustrowałam go wzrokiem tak, jak on mnie. Spojrzałam na jego ręce. Trzymał w nich paczkę fajek i zapalniczkę, to czego mi było trzeba.- Może wyjdziemy zapalić.- Mruknęłam mu do ucha, żeby usłyszał mimo głośniej muzyki. Zayn kiwnął tylko głową i pociągnął mnie na tyły budynku. Gdy szliśmy między ludźmi chłopak oplótł moje biodra ramionami, a do moich uszu dochodziły głośne komentarze zazdrosnych dziewczyn. Prychnęłam w myślach przysuwając się jeszcze bliżej Zayna, który odebrał mój gest inaczej niż bym tego chciała. Przyśpieszył tempa i już po chwili byliśmy na zapleczu. W oczy rzuciła mi się jakaś para, która właśnie dogadzała sobie w najdalszym kącie korytarza. Pięknie, jestem w dupie. Zanim zdążyłam cokolwiek zrobić zostałam pchnięta na ścianę i przyciśnięta gorącym ciałem Zayna. Chłopak wpił się gwałtownie w moje usta, przez co jęknęłam głośno. Jego usta zdawały się być jednocześnie namiętne i delikatne przez co doprowadzały mnie do szaleństwa. Wplotłam palce w jego włosy i przyciągnęłam go jeszcze bliżej. Jego ręce spoczęły na moich plecach, które czule głaskał. Przejechał językiem po mojej dolnej wardze prosząc o dostęp do moich ust. Nie dałam mu go, nie byłam gotowa. Chłopak wyraźnie sfrustrowany przycisnął mnie jeszcze mocniej do ściany i przygryzł moją wargę przez co pisnęłam i odsunęłam go od siebie.
- Przepraszam.- zachichotał poprawiając włosy, które przeze mnie wyglądały, jakby przeszedł przez nie huragan.- Doprowadzasz mnie do szaleństwa wiesz?
Wolałabym nie wiedzieć.
- Wiem. Możemy zapalić?- jęknęłam poprawiając sukienkę. Zayn wyjął papierosy z kieszeni i podał mi je razem z zapalniczką. Wyjęłam jednego i podpaliłam. Oddałam mu resztę i zaciągnęłam się czując jak nikotyna uspokaja moje ciało. Chłopak obserwował mnie z wyraźnym rozbawieniem przez co zarumieniłam się po raz setny dzisiaj. - Co?- wydukałam, wypuszczając dym z moich płuc.
- Nic.. Jesteś piękna.- wzruszył ramionami i odpalił swojego papierosa. Szczerze mówiąc zaskoczyły mnie jego słowa. Czekałam na coś typu "fajna dupa z ciebie" albo "ruchałbym". Serio. Ostatnio nie słyszałam normalnych komplementów przez co zrobiło mi się ciepło na sercu.
- Dziękuję.
♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡
przepraszam za błędy.
nowy szablon na blogu został wykonany przez @ymmaxo
BYŁOBY MIŁO, GDYBYŚCIE KOMENTOWALI, GDYŻ TO MNIE MOTYWUJE.
WYSTARCZY GŁUPIA KROPKA, SERIO.
- Huh, cześć.- usłyszałam męski głos. Niall pochylił się po torebkę i podał ją M, która wzięła ją drżącymi rękami. Chłopak zmieszał się nieco przez co na jego policzkach wykwitły różowe rumieńce, które tylko dodały mu uroku.- Cathy prosiła, żebyście się pośpieszyły, bo jesteśmy umówieni z resztą w klubie.
- Zaraz przyjdziemy. - powiedziałam spokojnie uśmiechając się, a chłopak kiwnął tylko głową i wyszedł. Chelle stałą cały czas w tym miejscu, a przez jej twarz przelewało się tuzin emocji.- Niespodzianka.- zaśpiewałam cicho, a ta zgromiła mnie wzrokiem.
- Wiedziałaś, że przyjdzie i mi nie powiedziałaś do cholery?- krzyknęła wznosząc ręce do góry, a ja drgnęłam słysząc jej surowy ton. M często na mnie krzyczała, więc byłam do tego przyzwyczajona. Czasami nie da się inaczej dać upustu swoim emocjom.- Kurwa, powinnaś mi powiedzieć. Może nie zachowałabym się, jak debilka, a on nie pomyślałby sobie, że jestem niedorozwinięta.- jęknęła siadając na łóżku i schowała twarz w dłoniach.
- Nie pomyślał sobie, że jesteś niedorozwinięta. Wyglądałaś co najwyżej na nieśmiałą.- westchnęłam i nałożyłam podkład na moją zaróżowioną od emocji twarz.- Chelle wyluzuj, serio.
M podniosła się i stanęła za moimi plecami. Starałam się nie zwracać na nią uwagę uważnie oglądając moją twarz w lusterku. Po jakimś czasie poczułam palce Chelle na moich włosach. Zawsze bawiła się nimi, gdy nie wiedziała co powiedzieć. Spojrzałam na nią w lusterku. Jej twarz wyrażała zmieszanie i poczucie winy. Westchnęłam i odłożyłam pędzel, którym właśnie skończyłam się pudrować. Podniosłam się zaskakując M, która najwyraźniej się zamyśliła.
- Siadaj, pomaluję cię.- uśmiechnęłam się starając dodać jej otuchy. Chelle prychnęła unosząc brwi.
- To ja już się sama umalować nie mogę?- założyła ręce na biodra przez co wyglądała trochę, jak moja mama. Zachichotałam i wzruszyłam ramionami.
- Skoro nie chcesz.- zrobiłam smutną minkę i udałam, że wycieram oczy z łez cicho szlochając. M spojrzała na mnie z politowaniem i usiadła.
- Dobra, maluj mnie. Ty zawsze wszystko na mnie wymusisz.- jęknęła odgarniając włosy, które opadły na jej twarz.
- Yaay.- pisnęłam ze szczęścia i zabrałam się do pracy.
***
- Ellie!- usłyszałam krzyk Cathy zza drzwi. Kurwa, zapomniałam, że mamy się śpieszyć. Zebrałam wszystko co będzie mi potrzebne do torebki i pobiegłam do salonu ciągnąc Chelle ze sobą. Niall stał oparty o ścianę z nieodgadnioną miną, a Cathy sterczała na środku pomieszczenia, patrząc na nas morderczym wzrokiem.- Czy ty do cholery nie wiesz co to pośpiech?- warknęła.
- Ja nie wiem co to pośpiech, a ty nie wiesz co to dobry gust.- odpyskowałam patrząc na jej obcisłą sukienkę w panterkę. Nie, żebym miała coś do kocich wzorów, ale w połączeniu z jej czerwoną kurtką tworzą zestaw typu prostituée.
- W tej chwili do samochodu.- krzyknęła wychodząc z mieszkania. Niall spojrzał na mnie z rozbawieniem w oczach, po czym jego wzrok spoczął na Chelle. Ich spojrzenia się spotkały, a M ścisnęła moją rękę w zdenerwowaniu.
- Ładnie wyglądacie.- powiedział poprawiając swoje blond włosy. Chelle zarumieniła się jeszcze bardziej.
- Dziękujemy.- bąknęła pod nosem i narzuciła swoją kurtkę na ramiona. Zrobiłam to samo z moją ramoneską. Po chwili wychodziłyśmy z mieszkania w towarzystwie milczącego przez całą drogę Nialla.
***
Miałam wrażenie, że ściany klubu się ruszały pod wpływem głośnej muzyki. Weszliśmy do naszej loży, gdzie siedzieli już Louis, Liam i Zayn. Przywitałyśmy się z nimi i zamówiłyśmy drinki. Korzystając ze sposobności posadziłam Chelle obok Nialla, by mogli się poznać, a sama rozpoczęłam rozmowę z Zaynem, który był już lekko wstawiony. Z wcześniejszej rozmowy chłopaków wnioskowałam, że Harry jest gdzieś na parkiecie, a Josh podrywa jakąś dziewczynę przy barze na dole.
- Więc.. jak masz na imię piękna?- wybełkotał Zayn puszczając mi nietrzeźwą wersję swojego słynnego uśmiechu. Jego brązowe oczy co chwilka uciekały w stronę mojego biustu przez co czułam się trochę skrępowana. Stwierdziłam, że bez alkoholu nie przeżyję więc sięgnęłam po szklankę z moim drinkiem.
- Jestem Ellie.- westchnęłam wpatrując się w chłopaka. Mimo, że był pijany wyglądał mega seksownie. Jego biała koszulka z dekoltem w litere "V", świetnie podkreślała mięśnie chłopaka. Lustrowałam go wzrokiem tak, jak on mnie. Spojrzałam na jego ręce. Trzymał w nich paczkę fajek i zapalniczkę, to czego mi było trzeba.- Może wyjdziemy zapalić.- Mruknęłam mu do ucha, żeby usłyszał mimo głośniej muzyki. Zayn kiwnął tylko głową i pociągnął mnie na tyły budynku. Gdy szliśmy między ludźmi chłopak oplótł moje biodra ramionami, a do moich uszu dochodziły głośne komentarze zazdrosnych dziewczyn. Prychnęłam w myślach przysuwając się jeszcze bliżej Zayna, który odebrał mój gest inaczej niż bym tego chciała. Przyśpieszył tempa i już po chwili byliśmy na zapleczu. W oczy rzuciła mi się jakaś para, która właśnie dogadzała sobie w najdalszym kącie korytarza. Pięknie, jestem w dupie. Zanim zdążyłam cokolwiek zrobić zostałam pchnięta na ścianę i przyciśnięta gorącym ciałem Zayna. Chłopak wpił się gwałtownie w moje usta, przez co jęknęłam głośno. Jego usta zdawały się być jednocześnie namiętne i delikatne przez co doprowadzały mnie do szaleństwa. Wplotłam palce w jego włosy i przyciągnęłam go jeszcze bliżej. Jego ręce spoczęły na moich plecach, które czule głaskał. Przejechał językiem po mojej dolnej wardze prosząc o dostęp do moich ust. Nie dałam mu go, nie byłam gotowa. Chłopak wyraźnie sfrustrowany przycisnął mnie jeszcze mocniej do ściany i przygryzł moją wargę przez co pisnęłam i odsunęłam go od siebie.
- Przepraszam.- zachichotał poprawiając włosy, które przeze mnie wyglądały, jakby przeszedł przez nie huragan.- Doprowadzasz mnie do szaleństwa wiesz?
Wolałabym nie wiedzieć.
- Wiem. Możemy zapalić?- jęknęłam poprawiając sukienkę. Zayn wyjął papierosy z kieszeni i podał mi je razem z zapalniczką. Wyjęłam jednego i podpaliłam. Oddałam mu resztę i zaciągnęłam się czując jak nikotyna uspokaja moje ciało. Chłopak obserwował mnie z wyraźnym rozbawieniem przez co zarumieniłam się po raz setny dzisiaj. - Co?- wydukałam, wypuszczając dym z moich płuc.
- Nic.. Jesteś piękna.- wzruszył ramionami i odpalił swojego papierosa. Szczerze mówiąc zaskoczyły mnie jego słowa. Czekałam na coś typu "fajna dupa z ciebie" albo "ruchałbym". Serio. Ostatnio nie słyszałam normalnych komplementów przez co zrobiło mi się ciepło na sercu.
- Dziękuję.
♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡
przepraszam za błędy.
nowy szablon na blogu został wykonany przez @ymmaxo
BYŁOBY MIŁO, GDYBYŚCIE KOMENTOWALI, GDYŻ TO MNIE MOTYWUJE.
WYSTARCZY GŁUPIA KROPKA, SERIO.