Ellie's POV:
Wróciliśmy na główną salę trzymając się za
ręce. Nie było to już tak krępujące, jak obejmowanie, ale nadal byliśmy blisko
siebie. Zayn szedł przez tłum tańczących ludzi z wielką swobodą. Jego oczy
błyszczały w światłach kolorowych reflektorów. Szłam tak wpatrzona w jego
idealną twarz myśląc nad tym co właśnie zrobiłam. Straciłam kontrolę. Nie
chodziło mi tylko o pocałunek, ale o całą resztę. Nigdy wcześniej nie byłam
taka nierozważna. Zawsze byłam tą co panowała nad sytuacją i ogarniała
wszystkich naokoło. Alkohol, którego dzisiaj szczerze mówiąc wypiłam najwięcej
w moim życiu, wpłynął na mnie ogłupiająco. Nie lubię tracić kontroli nad tym co
robię.
Zayn ruszył w kierunku metalowych schodów
prowadzących na górę do części z lożami. Pociągnęłam go za ramię, zwracając
jego uwagę na siebie. Chłopak spojrzał na mnie, a ja pochyliłam się do jego
ucha, aby usłyszał mnie mimo głośnej muzyki.
- Zatańczymy?- krzyknęłam. Nie byłam pewna
czy usłyszał, gdyż muzyka była wręcz ogłuszająca. Pociągnął mnie w tłum z
uśmiechem na twarzy najwyraźniej rozumiejąc to co wcześniej do niego
wykrzyczałam. Przechodząc między ludźmi czułam na sobie ciekawskie spojrzenie,
które sprawiały, że czułam się niekomfortowo. Zawsze w takich chwilach miałam
wrażenie, że wyglądam źle, że wszyscy tak naprawdę się ze mnie śmieją. By
uniknąć napotykania ich wzroku wlepiłam spojrzenie w tył głowy Zayna, który
ciągnął mnie najwyraźniej na środek sali. Gdy tam dotarliśmy narzucił sobie
moje ręce na szyję i przysunął bliżej siebie. Zaczęliśmy tańczyć w rytm muzyki
cały czas patrząc sobie w oczy. Zayn cały czas uśmiechał się do mnie przez co
moje policzki nabierały różowej barwy.
Po jakimś czasie chłopak pomachał komuś za
mną i wyplątał się z moich rąk. Spojrzałam za siebie, lecz nikogo tam nie
zauważyłam. Zayn pochylił się do mojego ucha, by coś mi powiedzieć.
- Za chwilkę wracam. Nie ruszaj się stąd.-
kiwnęłam tylko głową, dając mu znak, że zrozumiałam i zaczęłam tańczyć sama.
Akurat zaczęła lecieć jedna z moich ulubionych piosenek przez co moje biodra
automatycznie poszły w ruch. Kilka chwil później zaczęłam niepokoić się o
Zayna. Stanęłam na palcach w tłumie rozglądając się za nim. Nie zauważyłam
nikogo ze znajomych, a co dopiero jego. Stwierdziłam, że pójdę go poszukać.
Przepchałam się między ludźmi w stronę świecącego baru, przy którym siedziała
masa ludzi. Dostrzegłam Zayna na samym końcu z Cathy na kolanach. Siedzieli
sobie spokojnie pijąc kolorowe drinki. Trudno, znajdę sobie kogoś innego do
towarzystwa. Odwróciłam się gwałtownie w stronę parkietu, lecz skończyło się to
niezdarnym zachwianiem przez alkohol buzujący w moich żyłach. O mało co nie
upadłam, lecz uratowały mnie silne, męskie ręce z licznymi tatuażami. Skądś je
kojarzyłam, lecz na tamtejszą chwilę nie mogłam sobie przypomnieć skąd. Drinki,
które wcześniej wypiłam właśnie zaczęły wpływać na moje ciało ogłupiająco.
Chłopak postawił mnie na drżące nogi, lecz nadal nie puścił w obawie, że
upadnę. Podniosłam wzrok, a moje serce momentalnie stanęło, gdyż przede mną
stał nie kto inny, jak Harry Styles. Miał na sobie czarną koszulę i obcisłe
rurki, które wydawały się idealnie przylegać do jego chudych nóżek.
- Hej.-powiedział lustrując mnie wzrokiem.
Jego idealną twarz rozjaśnił lekki uśmiech.- Jak masz na imię?- przysunął mnie
bliżej siebie cały czas podtrzymując moje rozdygotane ciało, abym nie upadła.
Musiałam spojrzeć w górę, aby napotkać spojrzenie jego zielonych oczu.
- Jestem Ellie.- Harry momentalnie
zmarszczył brwi, by po chwili uśmiechnąć się do mnie szeroko.
-Ellie.. kuzyka Cathy?- kiwnęłam tylko
głową w odpowiedzi, starając się ignorować ból stóp, które były uwięzione w
wysokich szpilkach. Nogi zaczęły mi się uginać ze zmęczenia, a obraz przed
oczami zaczął mi sie lekko zamazywać.
- Może odprowadzę cię na kanapę.-
zachichotał i nie czekając na moją odpowiedź wziął mnie na ręce. W pierwszym
momencie, nie ogarniałam dokładnie co się dzieje wokół mnie. Czułam przez
cienki materiał sukienki ciepłe ręce chłopaka, którymi mnie przytrzymywał.
Musiałam zamknąć oczy, gdyż zaczęło mnie mdlić od tych wszystkich mrugających
świateł. Wtuliłam twarz w jego koszulę, a zapach jego perfum dostał się do
mojego nosa. Były one dosyć delikatne, ale pachniały nieziemsko. Szczerze
przyznam, że jestem wielbicielką męskich perfum.
Po chwili, czy dwóch poczułam, jak Harry
sadza mnie na kanapie w naszej loży i rozplątuje moje ręce z jego szyi.
Zawstydzona cofnęłam szybko ręce przez co chłopak cicho zachichotał. Usiadł
naprzeciwko mnie i poprawił swoje rozczochrane włosy.
- Dzięki.- powiedziałam po czym
rozejrzałam się naokoło. Chelle spała oparta o Nialla, który bawił się
telefonem, a reszty nie było. Sięgnęłam po mojego niedopitego drinka, ale Harry
złapał mnie błyskawicznie za rękę.
- Nie za dużo dzisiaj wypiłaś?- zapytał
unosząc brwi. Wyrwałam gwałtownie rękę z jego uścisku gromiąc go spojrzeniem.
- To chyba nie twoja sprawa.- warknęłam i
sięgnęłam po szklankę jeszcze raz, tym razem nie napotykając przeszkód. Wypiłam
całą zawartość na raz i odłożyłam głośnym brzdęknięciem szklankę. Niall
przeniósł wzrok z ekranu na mnie, później na Harrego.
- Odwieźć was?- zapytał zachrypniętym
głosem. Rzuciłam okiem na śpiącą Chelle. Zdecydowanie przydałaby mi się jego pomoc,
zwłaszcza że sama nie jestem do końca trzeźwa.
- Jasne.- powiedziałam podnosząc się.
Zaczęłam rozglądać się po loży za moją torebką. Na moje nieszczęście leżała
obok Harrego, który najwyraźniej poczuł się urażony moim wcześniejszym
zachowaniem. Siedział w ciszy, sącząc drinka w niebieski kolorze. Podeszłam do
niego starając się nie upaść, co było trudne w tych butach.
- Podałbyś mi torebkę, proszę.-
powiedziałam dotykając ramienia chłopaka, aby zwrócił na mnie uwagę. Bez słowa
sięgnął po torebkę i mi ją podał. Westchnęłam zawiedziona i spojrzałam na
poczynania Nialla. Próbował nieudolnie obudzić śpiącą Chelle, ta jednak uparcie
spała. Chłopak zdecydował ją zanieść, więc podeszłam do nich i zabrałam ze sobą
kopertówkę M.
***
Obudziłam się w łóżku z wielkim kacem.
Ruszyłam po omacku do kuchni, nie mogąc otworzyć oczy przez rażące światło.
Siadłam przy jednym z barowych krzeseł i nalałam sobie wody. Dopiero teraz
kapnęłam się, że mam na sobie tylko bieliznę. Pierdolę to, jestem w moim domu. Wzięłam
łyk wody, która przyjemnie mnie orzeźwiła. Wspomnienia z wczoraj zaczęły
nieprzyjemnie tłamsić się w mojej głowie, przez co poczułam się jeszcze
bardziej jak gówno. Wstałam z krzesła i ruszyłam do łazienki, aby wziąć
prysznic. Rozebrałam się do naga, weszłam do kabiny powolnym krokiem i puściłam
na maksa gorącą wodę. Stałam tak z dziesięć minut, a woda powoli rozluźniała
moje mięśnie. Mogłam teraz wszystko przemyśleć.
Po pierwsze całowałam się z Zaynem. To można dość łatwo rozwiązać,
gdyż oboje byliśmy pijani i nie panowaliśmy nad sobą. Po prostu będę udawać, że
nic się nie stało, tyle. Troszkę bardziej skrępowana, będę przy Harrym, na
którym nie zrobiłam zbyt dobrego wrażenia. Wyszłam na debilkę warcząc na niego,
no ale cóż, taka już jestem. Chelle zawsze śmiała się ze mnie, że zachowuję
się, jak kot. Jak coś to miła itp., ale wystarczy moment a staję się agresywna
i pyskata.
- Ellie nie wiesz może, gdzie są jakieś
tabletki przeciwbólowe?- usłyszałam krzyk Chelle zza drzwi łazienki. Wyłączyłam
wodę i wychyliłam głowę z kabiny, aby lepiej mnie usłyszała.
- Nie mam, ale zaraz idę do sklepu to
kupię, ok? Coś się dzieje?- odkrzyknęłam i poprawiłam moje mokre włosy, które
przykleiły mi się do twarzy.
- Nie, po prostu głowa mi pęka.- jęknęła.
Zachichotałam i puściłam ponownie wodę. Umyłam dokładnie swoje ciało i włosy. W
łazience unosił się zapach mojego szamponu, a ja wyszłam z kabiny i wytarłam
moje ciało ręcznikiem. Podczas szorowania zauważyłam na moich ramionach
delikatne siniaki. Dzięki Zayn. Jęknęłam i wyszłam z łazienki.
♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡
jeżeli przeczytałeś proszę skomentuj :c
dla ciebie to tylko kliknięcie, a dla mnie wielka motywacja
przepraszam za błędy
rozdział jak zwykle genialny :) czekam na kolejny :)
OdpowiedzUsuń@luvmyjdb
No pięknie, Zayn każe jej zaczekać, a potem zostaje złapany z Cathy na kolanach, hmm... Chelle miała poznać Nialla, ale spała, ok. No ale jest mój Harry na osłodę *w* Troszczę chłodno potraktowany, mimo że chciał dobrze, ale mam nadzieję, że nie będzie dziewczynie wypominał jej zachowania :3
OdpowiedzUsuńDo następnego!
cierpliwie czekam na Justina, huh :*
OdpowiedzUsuńrozdział świetny pączku ♡
@ymmaxo
Cudowne :D :)
OdpowiedzUsuńsuper :) kc
OdpowiedzUsuń44 year-old Developer II Leeland Murphy, hailing from Maple Ridge enjoys watching movies like Planet Terror and Running. Took a trip to Fernando de Noronha and Atol das Rocas Reserves and drives a Tundra. Czytaj dalej
OdpowiedzUsuńprawnik rzeszów - Jesteśmy prawnik-rzeszow.biz, kancelarią prawną z siedzibą w Rzeszowie. Jesteśmy małą kancelarią, dopiero zaczynamy swoją działalność, dlatego potrzebujemy dotrzeć do większej liczby osób. Oferujemy usługi prawnicze i musimy rozpowszechnić naszą nazwę, więc jeśli masz czas, aby napisać o nas, będziemy wdzięczni. Chciałabym podziękować za poświęcony czas, ponieważ wiem, że jesteście bardzo zajęci i naprawdę to doceniamy. Jeśli masz jakieś pytania, proszę nie krępuj się pytać.
OdpowiedzUsuń